Aby założyć profesjonalną działalność pożyczkową z minimalną infrastrukturą techniczną, która będzie funkcjonować zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, trzeba wydać przynajmniej pół miliona złotych. Największych pożyczkodawców rozkręcenie finansowego biznesu kosztowało nawet 800 tys. zł. Żeby w ogóle zacząć myśleć o zorganizowaniu przedsiębiorstwa trzeba mieć w kieszeni 100-200 tys. zł. Jakie inne koszty wiążą się ze stworzeniem legalnej firmy mikropożyczkowej?

 

We wrześniu i październiku Związek Firm Pożyczkowych przyjrzał się podmiotom oferującym krótkoterminowe zobowiązania przez internet w Polsce pod względem kosztów, jakie wiążą się z prowadzeniem tego typu działalności. Z badania „Mikropożyczki w Polsce” wynika, że organizacja profesjonalnej firmy mikropożyczkowej wymaga kilku miesięcy przygotowań do wystartowania z biznesem i wydatkowania na poziomie minimum 500 tys. zł. Za te pieniądze można stworzyć niezbędną infrastrukturę techniczną i organizacyjną. Jak wynika z raportu, część przedsiębiorstw poniosła te koszty przed wystartowaniem z ofertą, a część uzupełniała brakujące wdrożenia w przeciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia działalności.

Na początku potrzebne jest co najmniej 100-200 tys. zł, które idą na sfinansowanie m.in. organizacji pracy w okresie przygotowawczym, rekrutacji kadry kierowniczej oraz pracowników (średnio 17 osób na firmę, z czego połowa to pracownicy służb windykacyjnych), opracowanie analiz warunków prowadzenia firmy zgodnie z obowiązującymi regulacjami prawnymi, w tym ustaw: o kredycie konsumenckim, o swobodzie działalności gospodarczej, o ochronie danych osobowych oraz o wymianie informacji gospodarczych.

Kolejne wydatki firmy chcącej udzielać mikropożyczek online wiążą się z organizacją infrastruktury informatycznej. Kwoty rzędu 100-200 tys. zł idą na stworzenie aplikacji do strony WWW, przetwarzanie informacji handlowej oraz CRM (Customer Relationship Management), czyli oprogramowanie pozwalające na wspieranie wszelkich procesów, które zachodzą w firmie dotyczących pozyskiwania i utrzymania klienta. Największe pieniądze idą tutaj na oprogramowanie back office służące do obsługi baz danych o pożyczkobiorcach i decyzji odnośnie udzielania zobowiązania.

Na liście wydatków przedsiębiorstwa, które chce prowadzić działalność finansową w sieci, należy też wpisać narzędzia służące do analizy i oceny zdolności kredytowej, przetwarzania danych osobowych oraz ich wymiany z rejestrami dłużników, prowadzenia call center z system zarządzania ruchem oraz rejestracją rozmów, itp. Na to trzeba przeznaczyć przynajmniej 100 tys. zł.

Potrzebna jest także kwota 150-200 tys. zł na wynajem lokalu na biuro, jego wyposażenie, usługi zewnętrzne typu prawnicze dotyczące np. przygotowania regulaminu, treści umów, itp.

Chcąc działać zgodnie z prawem i jednocześnie maksymalnie ograniczać ryzyko udzielania pożyczek nierzetelnym klientom, firmy posiłkują się informacjami z zewnętrznych baz danych, głównie biur informacji gospodarczej. Czołowi pożyczkodawcy przeznaczają na to nawet 300 tys. zł miesięcznie.

Co ciekawe, jak podaje ZFP, jedna pożyczka kosztuje firmę 75-135 zł. Aby koszty jej udzielenia zwróciły się w całości niezbędne byłoby ustanowienie prowizji na poziomie 50-60 proc. kwoty zobowiązania netto. Tymczasem obecny poziom prowizji wynosi 20-23 proc.

Trzeba jeszcze pamiętać, że firma musi też posiadać zasoby finansowe, które pozwolą jej pokryć niezbędne koszty prowadzenia biznesu, przeznaczane m.in. na bieżące wydatki czy promocję, zanim przedsiębiorstwo zacznie przynosić zyski.

 

Sylwia Stwora

0
Udostępnień
Google+

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *