Polska Korporacja Finansowa Skarbiec, Pożyczka Gotówkowa oraz Pomocna Pożyczka – to nazwy, pod którymi na polskim rynku pozabankowym działała grupa oszustów finansowych. W środę przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się ich proces.

W środę rozpoczął się proces pięciorga osób, które kierowały fałszywym parabankiem: 42-letniego Rafała G., 49-letniego Tomasza R., 51-letniego Jarosława S., 36-letniego Tomasza Sz. oraz jego żony 45-letniej Beaty R. Postawiono im zarzut oszukania prawie 74 tysięcy osób na łączną kwotę ponad 181 mln zł. W związku z tą sprawą łącznie zostały oskarżone 22 osoby, jednak większość z nich została objęta odrębnym postępowaniem.

Niskie oprocentowanie

Oferowali pożyczki, pobierali wstępne opłaty i nie zwracali ich nawet wtedy, gdy klienci otrzymywali negatywną decyzję kredytową. Taki schemat charakteryzował działalność pięciorga osób kierujących nieuczciwą firmą pożyczkową. Którą? Trudno to jednoznacznie określić, ponieważ fałszywy parabank kilkukrotnie zmieniał nazwę. Działał jako Polska Korporacja Finansowa, Pożyczka Gotówkowa oraz Pomocna Pożyczka. Marki te posiadały kilkadziesiąt placówek na terenie całej Polski.

Nieuczciwi pożyczkodawcy działali na polskim rynku pozabankowym w latach 2004-2015. Swoje produkty reklamowali jako pożyczki z niskim oprocentowaniem przeznaczone zarówno dla osób fizycznych, jak i dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Usługi firmy cieszyły się dużym zainteresowaniem polskich konsumentów ze względu na niewielkie wymagania wobec swoich klientów. O pożyczki mogły się ubiegać m.in. osoby zadłużone oraz nieposiadające zdolności kredytowej.

Ale jest haczyk

Aby otrzymać tego typu pożyczkę, należało uiścić specjalną opłatę przygotowawczą. Jej wysokość uzależniona była od wysokości zobowiązania, o jakie wnioskował klient. W trakcie śledztwa ustalono, że było to od 250 do nawet 50 tys. zł.

To właśnie brak zwrotu tej opłaty przygotowawczej był jedną z nieuczciwych praktyk, na których zarabiała nieuczciwa firma. Pieniądze nie wracały do swoich właścicieli nawet wtedy, gdy pożyczki nie zostały im przyznane. Warto podkreślić, że w takiej sytuacji znalazła się zdecydowana większość klientów nieuczciwej marki, ponieważ według prokuratury liczba pozytywnie rozpatrzonych wniosków kredytowych wynosiła zaledwie 0,8 proc. W dodatku parabank nakładał na swoich klientów różne trudne do spełnienia warunki dodatkowe (m.in. zabezpieczenie pożyczki na majątku), o których dowiadywali się w ostatniej chwili. W ten sposób byli zmuszani do rezygnacji z podjęcia pożyczki, podczas gdy opłata przygotowawcza pozostawała w kieszeni oszustów.

Jeszcze przed odczytaniem aktu oskarżenia sąd przez około 2 godziny rozpatrywał rozmaite wnioski złożone przez podejrzanych. Dotyczyły one m.in. konieczności odroczenia procesu ze względu na brak czasu na zapoznanie się ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Wszystkie wnioski złożone przez podejrzanych zostały oddalone.

0
Udostępnień
Google+

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *