Nowa ustawa antylichwiarska to akt prawny szumnie zapowiadany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Ten rozgłos i kontrowersyjność tematu sprawiają, że wokół powodów wprowadzenia nowego prawa narosło wiele mitów. Na łamach magazynu Forbes rozprawia się z nimi Jarosław Ryba, Prezes Zarządu Związku Firm Pożyczkowych.

Polski rynek pożyczek wart jest 7 mld zł, a z jego usług korzysta 3 mln Polaków. Oznacza to, że warto do niego podejść poważnie. Tymczasem bardzo często zdarza nam się słyszeć powielane mity i niesprawdzone informacje zamiast merytorycznych i rzetelnych argumentów. Ten błąd popełnia również wielu przedstawicieli polskiego rządu, którzy próbują uzasadnić wprowadzenie tzw. „ustawy antylichwiarskiej” wieloma niepotwierdzonymi informacjami.

Legalne firmy pobierają nielegalne opłaty…

W opinii części społeczeństwa firmy pożyczkowe windują koszty pozaodsetkowe swoich zobowiązań ponad dopuszczalne limity. Mają w ten sposób naciągać klientów na dodatkowe opłaty. Tej opinii nie podziela Polski Związek Instytucji Pożyczkowych, który gromadzi firmy stanowiące 90 proc. rynku pożyczek online. Każdy tego typu incydent powinien być natychmiast zgłaszany do UOKiK-u, ponieważ łamie zapisy ustawy o kredycie konsumenckim.

…choć nie potwierdzają tego statystyki

Opinia o dużej liczbie zobowiązań obarczonych nadmiernymi kosztami nie powinna być motywem do kolejnej inicjatywy legislacyjnej. Jest bowiem niczym więcej, jak generalizacją i demonizowaniem rynku pozabankowego. W zapowiedziach nowych zmian prawnych pojawiły się informacje o 1,5 tys. skarg kierowanych do Rzecznika Finansowego na przekroczenie dopuszczalnych limitów pożyczek. Tymczasem w 2017 r. takich skarg na firmy pożyczkowe było zaledwie 279, co daje ok. 23 skarg na miesiąc. To o wiele mniej niż na banki (3631 skarg) oraz firmy ubezpieczeniowe (13847 skarg).

Ministerstwo Sprawiedliwości w uzasadnieniu projektu tzw. ustawy antylichwiarskiej nie przedstawia żadnych statystyk dotyczących skarg na działanie firm pożyczkowych. Podaje natomiast przykłady nieuczciwości pożyczkodawców sprzed ponad dekady.

Fakt, że „w przekazie medialnym doszło do wyolbrzymienia skali działania firm pożyczkowych” podkreśliła nawet Komisja Nadzoru Finansowego w swoim oficjalnym raporcie. Jarosław Ryba w artykule dla Forbes zaznacza, że w Polsce nie działa nawet żadne stowarzyszenie osób poszkodowanych przez „chwilówki„. Ponadto firmy pożyczkowe są zobowiązane do informowania każdego klienta o możliwości złożenia skargi do Rzecznika Finansowego w momencie podejmowania pożyczki.

Kredyt w Niemczech jest sześć razy tańszy

Jedną z przesłanek, które mają uzasadnić konieczność wprowadzenia nowej ustawy, jest cena polskich zobowiązań w odniesieniu do pożyczek na rynku niemieckim. Jarosław Ryba zwraca jednak tu uwagę na pominięte czynniki ekonomiczne, takie jak zamożność społeczeństwa niemieckiego, ujemne stopy procentowe strefy euro, niską stopę bezrobocia, wyższą zdolność kredytową, lepszą spłacalność oraz większą konkurencyjność zobowiązań na niemieckim rynku. Różne kraje cechują odmienne warunki życia, dlatego nie można porównywać cen zobowiązań na polskim rynku finansowym do cen zobowiązań na rynku niemieckim. Jarosław Ryba w artykule dla Forbes pisze:
„Równie dobrze można by zapytać, dlaczego Niemcy za tę samą pracę otrzymują sześć razy wyższe wynagrodzenie – dlaczego tego zjawiska ministerstwo nie próbuje zmienić ustawą?”.

Pożyczkodawcy krytykują ustawę, bo skończą zarabiać?

Społeczeństwo postrzega firmy pożyczkowe jako podmioty, które zarabiają niewyobrażalne pieniądze na swojej działalności. Tymczasem ze sprawozdań finansowych Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że rentowność aktywów w 2017 r. wyniosła 3,2 proc., a średni dochód na jednego klienta to zaledwie 70 zł. W rzeczywistości cała branża zobowiązań pozabankowych osiągnęła w 2017 r. tylko 162 mln zł zysku. Jarosław Ryba podkreśla, że jest to wartość zarobków jednego średniego banku. Dla porównania w tym samym okresie cały sektor bankowy osiągnął 13,6 mld zł zysku, czyli ponad 80 razy więcej.

Projekt ustawy antylichwiarskiej wywołuje wiele głosów sprzeciwu wśród polskich pożyczkodawców. Krytykują go jednak nie dlatego, że ograniczy ich zarobki, ale ze względu na niewłaściwe przesłanki, które za nim stoją. Wiele wątpliwości wzbudza również charakter wprowadzanych zmian. Wskazują na to nie tylko pożyczkodawcy, ale także Sąd Najwyższy, Komisja Nadzoru Finansowego oraz Ministerstwo Finansów. Jarosław Ryba podkreśla, że projekt ustawy skonstruowany jest wadliwie i może okazać się ciosem dla branży, która wypełnia luki na polskim rynku finansowym i zatrudnia 25 tys. pracowników. Tymczasem upadek legalnych firm może stanowić świetną pożywkę dla rozwoju szarej strefy.

Komentarz Loan Magazine

Trudno się nie zgodzić z głosem Pana Prezesa PZIP. Od lat większość uczestników rynku pożyczek pozabankowych walczy z mitami oraz niesłabnącymi atakami różnych środowisk na branżę. Faktycznie, stale regulowana w ostatnich latach przez rządzących staje się wręcz zakładnikiem pomiędzy stronami. Niestety, resort sprawiedliwości postanowił spróbować uregulować rynek finansowy, tyle że przez pryzmat stereotypów, niepoprawnie zinterpretowanych danych i nieprzystających kalek z rozwiązań zagranicznych. W takim kształcie projekt nie może znaleźć uznania.

Ostatnimi czasy obserwuję bardzo dużą aktywność organizacji zrzeszających w swoich szeregach instytucje pożyczkowe. Nie sposób tu nie zauważyć właśnie osoby Prezesa Jarosława Ryby z Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych. Bardzo dużo dobrego również można zauważyć w działaniach Pani Agnieszki Wachnickiej, Prezes Zarządu Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego w Polsce, która z uporem maniaka poprzez kanały social media przytacza kolejne absurdalne przykłady konieczności posługiwania się przez rynek pożyczkowy niedopracowanym do rzeczywistości wskaźniku RRSO.  Swoje negatywne wnioski głośno również komunikuje Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce, zwracając uwagę na negatywne skutki wprowadzenia zapowiadanych zmian.

To wszystko wraz z wypowiedziami przedstawicieli kilku większych instytucji pożyczkowych w Polsce napawa pewnego rodzaju optymizmem, iż rządzący faktycznie przyjmą retoryczną stronę środowiska i wspólnie wypracują dla branży warunki pozwalające na rozwój rynku pożyczek pozabankowych w sposób cywilizowany oraz zgodny ze wszystkimi standardami.

źródło artykułu: https://www.forbes.pl/opinie/jaroslaw-ryba-z-pzip-o-tzw-ustawie-antylichwiarskiej/lhkdf1g

0
Udostępnień
Google+

1 Komentarz

  1. weronika
    22 kwietnia 2019 at 17:28 — Odpowiedz

    Po przeanalizowaniu, ta ustawa wydaje mi się zupełnie inna niż wcześniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *